Na tej stronie zamieszczamy aktualne informacje dotyczące działań
myśliwskiego lobby skierowanych przeciwko dzikom żyjącym na
terenach będących własnością przyjaciół zwierząt.
Psychoterror na zamówienie:
Helikopter przeciwko ludziom czy zwierzętom?
Gdzie ukrywają się inspiratorzy? Gdzie jest centrala dowodzenia?
Najwidoczniej w Würzburgu i okolicach policja służy do tego, by przygotować przeprowadzenie masakry zwierząt na szeroką skalę oraz działać przeciwko ludziom, którzy pragną ratować życie zwierząt.
Skandal: W czwartek 12 stycznia 2006 r. między godz. 14.00 i 15.00 „Bractwo masakrowania zwierząt”, w skład którego wchodzą hobbyści zabijający dla przyjemności, lokalne i powiatowe lobby myśliwskie, jak i obrońcy Kościoła, groziło spokojnym obywatelom oraz obrońcom zwierząt, używając do tego celu policyjnego helikoptera. Najwyraźniej pokojowy skrawek ziemi jest temu „bractwu” solą w oku i w ten sposób postępuje ono przeciwko ludziom, którzy chronią i zachowują życie.
Następny skandal: Lot takiego helikoptera kosztuje kilka tysięcy euro - a ma on miejsce w momencie, gdy kasy gmin są puste! Oszczędza się na przedszkolach i szkołach, a na walkę przeciwko obrońcom zwierzą i przyrody wyrzuca się pieniądze lekką ręką.
Natomiast na obszarach zniszczonych przez trzęsienie ziemi w Pakistanie ludzie zamarzają z powodu braku helikopterów potrzebnych do akcji ratunkowych.
Przylecieli bez ostrzeżenia od strony Hettstadt. Helikopter wynurzył się z mgły i przez ponad godzinę krążył nad gruntami rolników z Gut Greußenheim jak zły duch, grożąc, wywołując uczucia lęku, powodując piekielny hałas o sile 90 dB. Kiedy helikopter nadleciał nad leśną polanę, na której znajdowało się stado bydła, wśród zwierząt wybuchła panika i stratowały one ogrodzenie. Świadkowie oznajmili, że helikopter wielokrotnie przekroczył dopuszczalny minimalny pułap, który wynosi 100 m!
Takie postępowanie w niczym nie przypomina demokratycznego państwa prawa...
Podobno zaplanowano policzenie dzików na terenach Gut Greußenheim. Wspominało już o tym myśliwskie lobby poprzez swoją fanfarę, prowincjonalną gazetę "Main Post" z 29 grudnia 2005 r. (artykuł w DENK MIT nr 13). Pomimo tego, że adwokat rolników z Gut Greußenheim już 2 stycznia napisał do właściwego Urzędu Starostwa Würzburg i wystosował wniosek z powodu stronniczości skierowany przeciwko zleceniodawcy lotu helikoptera, myśliwemu Oswaldowi Rumpelowi, który podpisał to zlecenie jako kierownik pododdziału łowieckiego - dnia 12 stycznia 2006 r. w godzinach popołudniowych odbył się lot nad terenami Gut Greußenheim.
Taki sposób postępowania przypomina raczej bezprawne reżimy, aniżeli praworządne demokratyczne państwo. W Urzędzie Starostwa Würzburg nie uważa się za konieczne ani tego, by zareagować na wniosek adwokata dotyczący stronniczości, ani też tego, by powiadomić właścicieli posiadłości o planowanym locie. Adwokat rolników złożył protest, w którym stwierdza, że w praworządnym państwie jest to działanie niezgodne z prawem. Do tej pory każdy adwokat w Bawarii otrzymywał odpowiedź na swoje listy i nie stawiano nikogo przed faktem dokonanym. Czy to jest nowy styl bawarskiego rządu?
Gerold Mahlmeister, szef policji okręgu Unterfranken, w rozmowie telefonicznej powiedział, że polecenie na ten lot wydał na podstawie zlecenia z Urzędu Starostwa Würzburg. Fakt, że adwokat rolników przedłożył policji na piśmie bezprawność takiego działania, został po prostu zignorowany. Także nazwiska pilota, przeciwko któremu składa się pozew, również jeszcze nie ujawniono. Nie można dowiedzieć się w Urzędzie Starostwa Würzburg, kto na policji zgłosił potrzebę tego psychoterroru. Oswald Rumpel nie chciał udzielić żadnej informacji i odsyłał do swojego przełożonego, pana Krausa, który po powrocie z urlopu być może udzieli informacji.
A może korzeni tego wszystkiego nie należy szukać w Urzędzie Starostwa? Czyżby polecenie wydały koła rządzące? Czy może kryje się za tym polecenie natury wyznaniowej? Nie byłby to pierwszy raz, bo w pozbywaniu się innowierców Kościół ma już wprawę od setek lat. Dawniej, w Średniowieczu, oskarżano praworządnych obywateli o współpracę z diabłem. Dzisiaj za wymówkę służą zwierzęta, które się oczernia, aby móc je mordować. Co za diabelskie poczynania - jak dawniej, tak i dzisiaj!
Gdy po przeprowadzeniu terrorystycznej akcji helikopter wylądował na lotnisku Schenkenturm koło Würzburga, wysiadł z niego policjant Albert Popp. Obecnym tam dziennikarzom odpowiedział zbywająco, że chodziło tu o czysto policyjną akcję i że w helikopterze nikogo więcej nie ma. Faktem, o którym Popp nie wspomniał, jest to, że jego hobby to myślistwo i że poluje w rewirze Norberta Grama z Hettstadt, który to rewir sąsiaduje bezpośrednio z posiadłością Gut Greußenheim.
W nocy poprzedzającej lot helikoptera słychać było aktywne strzelanie, dochodzące również od strony Hettstadt. Najwidoczniej termin planowanego lotu helikoptera był już znany i chodziło o to, by jak najwięcej zwierzyny znalazło się na terenach Gut Greußenheim, dzięki czemu mogła być ona widoczna następnego dnia podczas filmowania z helikoptera.
O tym wszystkim myśliwy Gram musiał już wiedzieć wcześniej, gdyż w momencie nadlatywania helikoptera zbliżył się swoim samochodem w towarzystwie pasażera do zabudowań zamieszkałych przez spokojnych rolników. Czy może kontrolował akcję helikoptera z ziemi, gdy w tym samym czasie jego łowiecki kompan, Popp, działał w helikopterze?
Hobbysta-myśliwy Albert Popp z powietrza, myśliwy Norbert Gram z ziemi
Ta dziwna akcja stawała się coraz bardziej tajemnicza. Dlaczego w czasie jej przebiegu myśliwy Gram umiejscowił na tak widocznym miejscu na swoim samochodzie napis, którym obrażał prachrześcijan, mieszkańców Gut Greußenheim? Dlaczego przez dłuższy czas obserwował budynek mieszkalny z południa, podczas gdy helikopter nadlatywał z północy? Czyżby nie chodziło tu wcale o zwierzęta, lecz po prostu o działanie skierowane przeciwko ludziom?
Po co helikopter?
Jak należy sobie wytłumaczyć tę dziwną sytuację, że nad lasami, plantacjami i polami, gdzie zwierzęta głównie się zatrzymują, helikopter przeleciał dość szybko, a zatrzymał się przede wszystkim nad obszarem zabudowanym? Przecież tu nie mieszkają dziki, które podobno miano liczyć, lecz ludzie - prachrześcijanie. Dlaczego „Bractwo masakrowania zwierząt” połączyło się z fanatycznymi obrońcami religijnymi?
Jedno wydaje się być jasne: Jedność pomiędzy spokojnymi ludźmi, zwierzętami i przyrodą na posiadłości Gut Greußenheim jest i jednym, i drugim solą w oku.
Jeden ze świadków powiedział: „Helikopter policyjny nad gospodarstwem, to próba zastraszenia, to jednoznaczne ostrzeżenie: Z wami sobie jeszcze poradzimy!”. Inny świadek powiedział: „To jest jak polowanie na ludzi. Polowanie na zwierzęta, podjudzanie ludzi... Do czego to doprowadzi?”
W tym miejscu można przypomnieć sobie wypowiedź Lwa Tołstoja, która brzmiała: „Od mordu na zwierzętach do mordu na ludziach jest tylko jeden krok”. Co miał Tołstoj na myśli?
Jaką rolę odgrywa starosta Zorn?
Waldemar Zorn, były burmistrz Hettstadt oraz katolicki funkcjonariusz, zasłużył sobie w całym kraju na miano bojownika z innowiercami. Na jego liście „do odstrzału” znajdowali się prachrześcijanie Życia Uniwersalnego, którzy zakupili w jego gminie ziemię, aby wybudować na niej domy i żyć tam ze swoimi rodzinami. Zorn organizował spotkania, na których podjudzano przeciwko nowym obywatelom, zapraszał zawodowo kłamiących inkwizytorów, którzy troszczyli się o à la faszystowską atmosferę, tak że przeciwko obecnym prachrześcijanom wykrzykiwano obraźliwe słowa:
„Powinno się was powiesić!” i „Heil Hitler!”
Burmistrz wsi zrobił karierę, został starostą w powiecie Würzburg i stoi na czele władz, które poleciły lot helikopterem. Czy jest to dziełem przypadku?
Nieczysta polityka Urzędu Starostwa Würzburg
Rolnicy stawiają wniosek o przyporządkowanie ich do innego powiatu
Jeżeli wierzyć wypowiedziom urzędników, to punktem wyjścia ostatniego ataku był Urząd Starostwa Würzburg przy udziale Waldemara Zorna. Zorn uchodził zawsze za gwaranta interesów instytucji katolickiej, a tym samym także jej obowiązujących nakazów wytępienia. Jeżeli nawet jakiś urzędnik myśli inaczej, to w Urzędzie Starostwa Würzburg zawsze forsowana jest nieczysta polityka o à la faszystowskich tendencjach ze strony człowieka Kościoła - Zorna, co sam udowodnił bez żadnej żenady.
Rolnicy posiadłości Gut Greußenheim występują oficjalnie z wnioskiem o przyporządkowanie ich do innego powiatu na tak długo, jak długo w Urzędzie Starostwa Würzburg mają miejsce takie zajścia. To samo dotyczy rewiru policji, dopóki myśliwy Popp ma tam jeszcze coś do powiedzenia.
Podczas wojny z tymi, którzy opuścili Kościół, muszą cierpieć zwierzęta
Szczególnie przykre jest, że podczas wojny z tymi, którzy opuścili Kościół, muszą cierpieć najbardziej bezbronni w naszym społeczeństwie – zwierzęta, używane jako wymówka do osiągnięcia innych celów. W obronie zwierząt występują nie tylko mieszkańcy posiadłości Gut Greußenheim i tysiące ich przyjaciół na całym świecie, lecz także bardzo wiele organizacji ochrony zwierząt na świecie.
Listy protestacyjne można pisać na adresy podane poniżej.
Są to władze Frankonii (powiat w Bawarii):
Regierung von Unterfranken
Peterplatz 9
97070 Würzburg, Niemcy
e-mail: poststelle@reg-ufr.bayern.de
Landratsamt Würzburg
Herrn Landrat Waldemar Zorn
Postfach
97067 Würzburg, Niemcy
e-mail: poststelle@lra-wue.bayern.de
Landratsamt Würzburg
Untere Jagdbehörde
Herrn Oswald Rumpel
Postfach
97067 Würzburg, Niemcy
e-mail: O.Rumpel@lra-wue.bayern.de
|

Przenikliwie głośny warkot nisko nadlatującego helikoptera wystraszył zwierzęta tak dalece...

...że w swoim zdenerwowaniu to zazwyczaj spokojne stado krów rasy Saler stratowało ogrodzenie. Jeden z byków zranił sobie przy
tym nogę...
|

Obrońcy zwierząt znaleźli zabitą lochę.
Otwór wlotowy po strzale znajduje się po prawej dolnej części ciała,
a wylotowy po lewej górnej. Na zdjęciu powyżej widać wyrzucone na
zewnątrz wnętrzności z otworu wylotowego.
Ta ciężarna locha została postrzelona w rewirze sąsiadującym z Gut
Greußenheim i schroniła się na terenie rolnika stosującego
pokojowe uprawiania roli. Umierała żałośnie wraz z znajdującymi się w jej
brzuchu nienarodzonymi dziećmi.

Temu młodemu dzikowi przestrzelono szczękę w sąsiednim rewirze,
przez co umarł z głodu.